10/06/2026
Pomnik Rzezi Wołyńskiej w Domostawie nie pokazuje bohaterów i nie wprawia w zadumę górnolotnymi sentencjami. Ten czternastometrowy monument mierzy się z historią wprost, niczego nie udaje, nie wygładza. Mówi prawdę o wydarzeniach, którą dzisiaj odmienia się przez wszystkie przypadki w mediach czy w polityce, a jednak – na szczęście – stanowisko Polaków jest raczej jednoznaczne.
I chociaż stylistyka przyjęta przez śp. A. Pityńskiego przez swą - moim zdaniem - słuszną dosadność nie spodobała się kilku włodarzom dużych polskich miast, dla mnie ten pomnik w całej swej formie powstał w jednym celu: aby zachować prawdę i pamięć. By za sto, dwieście lat, gdy historia nieco wyblaknie w świadomości społecznej, ktoś stojący przed monumentem rozumiał, że pogrom Polaków na Wołyniu i Galicji Wschodniej nie był jakąś represją czy wypędzeniem.
Byłem w Domostawie zaledwie przez godzinę. To wystarczyło, by przekonać się, jak niektórzy (dobrze, że w mniejszości) podjeżdżają, strzelają sobie focię przed pomnikiem i zwyczajnie po chwili kończą „przygodę z zadumą”. Zastanawia mnie taka postawa i odbieram ją z lekkim niesmakiem. Czy w myśl autora i fundatorów, pomnik miał służyć jako ścianka fotograficzna?
, ,