02/06/2026
Albańskie pieski.
Tym razem nie są to krajobrazy, ale widok który mnie osobiście rozczulił.
Bezdomne pieski z Sarandy przytulające się do siebie. Niestety jeśli ktoś był na Bałkanach to wie, że problem bezdomności zwierząt jest ogromny. Pieski te śpią w dzień na ulicach, a w nocy kiedy temperatury stają się znośne wychodzą w poszukiwaniu jedzenia i tworzą prawdziwe watahy po kilka-kilkanaście sztuk. Przez co bywają niebezpieczne, nie tylko dla siebie ale też dla ludzi.
Niektórzy ludzie starają się im pomagać, dają bezdomnym psom lub kotom jedzenie, wodę. Są tacy którzy je adoptują z ulicy. Niestety słyszałem, że są też takie potwory, które je biją, kopią, a nawet celowo potrącają samochodem jeśli idą ulicą (jazda po Albanii to prawdziwy dziki zachód, przepisy to tylko sugestia, jeśli ktoś narzeka na polskich kierowców to polecam się tam wybrać). Jako człowieka który wręcz patologicznie kocha zwierzęta takie rzeczy są dla mnie czymś niewyobrażalnym, jednak cóż... Takie (...) "osoby" znajdą się również i w Polsce.
Ale to też nie tak, że te psy są pozostawione same sobie, bo poza pomocą zwykłych ludzi pomagają również lokalni wolontariusze, fundacje i organizacje zajmujące się ratowaniem zwierząt.
Ktoś spostrzegawczy może zauważyć, że czarny piesek ma kolczyk na uszku. Władze miast prowadzą programy sterylizacji, kastracji i szczepień bezdomnych piesków, aby w sposób humanitarny ograniczać ich populację. W wielu nadmorskich miejscowościach właśnie poprzez nacinanie ucha lub kolczyk oznacza się zwierzę, które zostało odłowione, wysterylizowane, zaszczepione i wypuszczone. Ciekawą rzeczą jest również kolor tych kolczyków. Według informacji, które udało mi się znaleźć, w niektórych regionach Albanii kolory mogą oznaczać stosunek psa do ludzi. Zielony przypisuje się psom przyjaznym, żółty bardziej płochliwym, a czerwony takim, przy których zalecana jest szczególna ostrożność. Nie jest to jednak system obowiązujący wszędzie, dlatego warto traktować go bardziej jako wskazówkę niż regułę
Wspominałem wcześniej o ludziach którzy te psy dokarmiają i dają im wodę. Często te psy chociaż formalnie są bezdomne to tak naprawdę mają "półwłaścicieli", na zasadzie jak koty u nas na wsiach. Są nimi właściciele restauracji, sklepików lub mieszkańcy którzy o nie dbają. Stają się one wtedy czasami nawet maskotkami, które od lat żyją "pod sklepem". Niektóre też siedzą pod takimi miejscami bo tam mają największą szansę na otrzymanie jedzenia.
Dlatego też to co w Polsce może się wydać normalne tam lepiej tego nie robić, nie zwracajcie uwagi obsłudze restauracji/hoteli/sklepów na te pieski, ani nie dawajcie po sobie poznać, że wam one przeszkadzają. Najczęściej one po prostu sobie leżą. Nawet jeśli wygląda na zabiedzonego, może śmierdzieć i chcecie mu pomóc, to po zgłoszeniu tego taki piesek pomocy raczej nie otrzyma, a może się to dla niego źle skończyć.
W Albanii istnieją również fundacje, które ratują i adoptują setki psów rocznie za granicę. Jeśli sami w spontanicznym akcie dobroci zechcecie takiego pieska adoptować z ulicy bo akurat jesteście samochodem to najpierw polecam zapoznać się z przepisami. Albania nie należy do UE i przewiezienie takiego pieska może was przerosnąć.
Niestety życie ulicznego psa nie jest romantyczną przygodą nawet w rajskim kraju. To ciągła walka o jedzenie, wodę, schronienie przed upałem i chłodem, a także zagrożenie ze strony samochodów, chorób czy ludzi. Z drugiej strony wiele z tych zwierząt tworzy własne grupy społeczne, opiekuje się nawzajem i szuka bliskości, dokładnie tak jak te dwa psiaki ze zdjęcia. Dlatego widok, który dla turysty jest tylko ciekawostką, dla nich jest często sposobem na przetrwanie kolejnej nocy.