03/09/2026
Sierpień był trochę o zatrzymaniu się. O łapaniu oddechu, o małych przyjemnościach, ludziach, którzy pojawiają się obok i przypominają, że życie nie dzieje się tylko pomiędzy jednym zleceniem a drugim.
Był festiwal - BitterSweet i to TE dni, które zostają w głowie trochę dłużej. Moment, kiedy Robbie śpiewa I love my life, I’m powerful, I’m beautiful, I’m free, I wonderful, I’m magical… i nagle naprawdę chce się w to wszystko uwierzyć. 🥹
I chyba właśnie to zabieram ze sobą z tego sierpnia najbardziej, więcej bycia tu i teraz.
A w studio oczywiście też się działo! Drugi i ostatni dzień shootout i cudowne kobiety, które przyjechały do mojego studia, żeby razem tworzyć, próbować, działać i po prostu dobrze spędzić czas. Za każdą z Was jestem ogromnie wdzięczna!
To był zdecydowanie miesiąc sesji kobiecych i po rozmowach z wami, widzę, że to też czas powrotu do siebie, zwalniania i takiego przytulenia się 🌸
Były też konsultacje, czyli te wszystkie rozmowy przed sesją, podczas których często zaczynamy od „nie wiem, czy ja się do tego nadaję”, a kończymy z konkretnym pomysłem, stylizacją i dużo większą odwagą. I chyba właśnie te momenty lubię w swojej pracy najbardziej! 🤍
A pod koniec sierpnia zrobiłam jeszcze mały świąteczny coming soon. 🎄 We wrześniu będzie tego zdecydowanie więcej. Będą aranżacje, inspiracje, przygotowania i dużo świątecznego klimatu.
Ale zanim w Studio Fotograficzne | zdjęcia | Świdwin zrobi się naprawdę świątecznie… zatrzymuję jeszcze na chwilę sierpień.
Dziękuję Ci, sierpniu.
Za ludzi. Za kobiety. Za muzykę. Za pracę, która wciąż daje mi tyle emocji. I za przypomnienie, że naprawdę warto czasem po prostu zaśpiewać z Robbim:
I love my life 🤍