28/07/2026
Zawrzało ostatnio w sieci! I choć ja sama nie śledzę branżowych afer i nie staram się też wplątywać w g***oburze, które są dla mnie całkowicie niezrozumiałe to właśnie one otworzyły wiele rozmów z moimi znajomymi, którzy siedzą dużo dłużej w fotografii niż ja.
Jak to jest z tym reportażem ślubnym-kim my jesteśmy tego dnia? Czy aby na pewno tylko usługodawcami? Czy mamy wpływ na to jak wygląda Wasz dzień? Czy trzymamy się raczej z daleka i płyniemy z prądem wydarzenia?
Moja odpowiedź na to pytanie jest bardzo wyraźnie- to coś więcej niż co więcej niż robienie zdjęć. Cały jednak pic polega na tym, że niezmiennie- to wy jesteście najważniejsi. Wasz komfort, Wasz spokój. Czy ja jako fotograf staram się też wspomagać w jakimś stopniu świadków, organizacje na sali, współpracę z kamerzystą? TAK. Dlaczego? Dlatego, że wszystko ma wpływ na Wasze samopoczucie, a co za tym idzie, również na to jak wyjdą zdjęcia. Wiadomo, że to organizm połączony-jednak z sympatii do moich par, intencja, która wychodzi na prowadzenie to próba uspokojenia wysokich emocji tego dnia, tak po ludzku ☺️
Wszystkie ostatnie rozmowy i głośne publikacje w sieci mówią o tym jak często możemy spotkać teraz na ślubach usługodawców którzy chcąc zadbać o nagranie treści, zrobienie zdjęć do własnych firmowych postów-zabijają magię tego dnia. To dla mnie cos zupełnie innego niż pomoc i prowadzenie pary młodej przez jeden z najważniejszych dni w ich życiu.
Dziś bardzo często można doświadczyć np powtarzania jakichś elementów przygotowań tak, żeby było idealnie do rolki na tik toka, albo kreowanie sytuacji w których tworzy się jakaś fikcyjna sytuacje „bo będzie dobrze wyglądać” na siatce na Instagramie.
No już nie powiem co mnie strzela w środku 😂
Ludzie dajcie żyć i dajcie się poznać jako dobry usługodawca, a nie makijażystka/kamerzysta/dekoratka sali/fotograf/dj i jednocześnie (i przede wszystkim 😂) jako KONTENT KRIJEJTOR 😂Później można sobie strzelić kilka zdjęć, nagrać krótkie filmiki gdzies w trakcie, ale to nie może być główne zadanie tego dnia.
Nie wiem jak się z tym czujecie? Widzicie to, że wszędzie wszyscy latają z telefonami, nagrywają, robią zdjęcia na swoje profile i bardziej skupiają się na tym niż na robocie?
Wolelibyście bardziej intymny klimat Waszego wielkiego dnia czy nie przeszkadza Wam robienie relacji na żywo?
Ja często mam zgrzyt gdzie jest granica? 🤔