16/05/2026
Na początku myślałem, że to gołąb albo inny grzywacz, który się błąka nad stawem, i przez pierwszych kilka minut nie zawracałem sobie tym ptakiem głowy...
Gdy nie było już co fotografować, bo wszystkie ptaki były daleko od brzegów, a duży szum zniechęcał do czegokolwiek, bo w końcu dzień był całkowicie pochmurny, od niechcenia skierowałem aparat, zrobiłem pierwsze zdjęcie, wszedłem w galerię i przybliżyłem sobie obraz...
A na środku kadru coś, czego nie znałem. To znaczy, ptak wydawał mi się znajomy, ale nie miałem z tym gatunkiem wcześniej do czynienia. I tak skakałem z miejsca na miejsce, robiłem kolejne zdjęcia, udało mi się też podejść bliżej niż wystarczająco, aż po dłuższym czasie, coś około półtorej godziny, spakowałem się i wróciłem do domu.
Zająłem się identyfikacją tego gatunku, co trwało dość krótko, bo wiedziałem, w jakim rodzaju szukam. Rybitwa czarna, bo o tym gatunku mowa, w większości żywi się owadami, rzadkością są ryby czy kijanki. Pokrywa się to z moimi obserwacjami, gdyż ptak ten za każdym razem tylko muskał powierzchnię wody. A ewolucje w powietrzu potrafi jak mało kto. Fajny spektakl natury.