18/08/2026
Dobra, musimy o tym pogadać. 😅
W tym sezonie notorycznie zdarza nam się, że usługodawca pyta nas już na wejściu na wesele:
„A zrobicie nam jakieś zdjęcia?”
I za każdym razem mamy w głowie:
„…ale że co? XD”
Przyjechaliśmy tutaj pracować dla Pary Młodej. Nie jako dodatkowy fotograf Waszej dekoracji, makijażu, sali czy realizacji.
I jasne - rozumiemy, że chcecie mieć dobre zdjęcia swojej pracy. Sama idea absolutnie nam nie przeszkadza. Jeśli po weselu napiszecie do nas z pytaniem o możliwość wykorzystania kilku zdjęć z reportażu na Instagramie, zazwyczaj chętnie się zgadzamy (o ile zapytacie).
Problem pojawia się wtedy, kiedy zaczyna się traktować zdjęcia od fotografa jak darmowy bank contentu:
→ prośby o zdjęcia już na początku wesela,
→ pobieranie zdjęć z galerii bez pytania (czy, o zgrozo, wstawianie screenshotów!),
→ usuwanie znaku wodnego,
→ przycinanie zdjęć w sposób, którego sami nigdy byśmy nie zrobili,
→ zmienianie kolorów czy nakładanie filtrów,
→ a później publikowanie tego wszystkiego jako materiałów promujących własny biznes.
Tutaj mówimy: STOP.
To, że na naszej fotografii znajduje się Wasza dekoracja, makijaż, sala czy suknia, nie oznacza automatycznie, że możecie wykorzystać zdjęcia w swoim marketingu.
To, że Para Młoda się zgodziła i dała Wam link z hasłem do galerii, nie oznacza, że mogą decydować o publikacji zdjęć samodzielnie (bo to fotograf ma zazwyczaj prawa autorskie majątkowe i rzadko kiedy w całości przenosi je na Parę).
To nadal jest nasza fotografia i nasza praca.
Nie mamy problemu z tym, żeby się nią podzielić.
Nie pobieramy opłaty za każde zdjęcie wrzucone na Instagram.
Ale jeśli chcecie wykorzystać nasze zdjęcie - zapytajcie.
Naprawdę, nie trzeba kombinować.
„Hej, możemy?” działa świetnie. 😂
I jesteśmy ciekawi, czy inni fotografowie też mają w tym sezonie taki wysyp próśb o zdjęcia lub wręcz publikacje u innych bez pytania. 👀