19/08/2026
Przygotowania często traktuje się trochę po macoszemu.
Bo przecież „co tam fotograf ma robić, jak ja się maluję?” 😅
A właśnie wtedy dzieje się masa rzeczy. Ktoś wpada z kawą, ktoś szuka kolczyka, mama poprawia suknię, przyjaciółka stresuje się bardziej niż Panna Młoda, a Ty próbujesz ogarnąć, która godzina i czy na pewno o niczym nie zapomniałaś.
I nagle z tych kilku godzin robi się kawałek historii Waszego ślubu.
Dlatego lubię być z Wami od przygotowań. Nie po to, żeby zrobić kolejne zdjęcie sukni czy bukietu, ale żeby złapać to wszystko, czego Wy w tym całym zamieszaniu po prostu nie zdążycie zauważyć.
A Wy jesteście TEAM BEZ PRZYGOTOWAŃ czy TEAM Z PRZYGOTOWANIAMI?