PifPaf Podróżuję i Fotografuję

PifPaf Podróżuję i Fotografuję Podróżuję i Fotografuję czyli Przygodą Aranżowane Fantasmagorie

🍁🚴🌳 Późnojesienny leśny krajobraz to główny motyw wycieczki do miejsca, w którym króluje Samica  🎈 Na powrocie z trasy L...
27/11/2021

🍁🚴🌳 Późnojesienny leśny krajobraz to główny motyw wycieczki do miejsca, w którym króluje Samica

🎈 Na powrocie z trasy Leszno powitało typowo leszczyńskim znakiem na niebie

🚴🇵🇱🇧🇾 Granica polsko-białoruska (maj 2018)
08/11/2021

🚴🇵🇱🇧🇾 Granica polsko-białoruska (maj 2018)

🐶🌽 Spacer z kukurydzą w tle
05/11/2021

🐶🌽 Spacer z kukurydzą w tle

⭐️ Najwspanialsze miejsce noclegowe jest wielogwiazdkowe ⛺
02/08/2021

⭐️ Najwspanialsze miejsce noclegowe jest wielogwiazdkowe ⛺

🏕 A jutro o tej porze nasza baza będzie założona już w górach!
19/07/2021

🏕 A jutro o tej porze nasza baza będzie założona już w górach!

10/07/2021
🚴🇵🇱✌️ Rowerem Dookoła PolskiEtap 5 - Dzień 6 (ostatni odcinek na ten etap)Lenarcice - ChałupkiLekko zaległy opis z ostat...
09/07/2021

🚴🇵🇱✌️ Rowerem Dookoła Polski
Etap 5 - Dzień 6 (ostatni odcinek na ten etap)
Lenarcice - Chałupki

Lekko zaległy opis z ostatniego dnia podróży. Miało być pisanie relacji w pociągu, ale przed przesiadką zagadałem się z barmanem-fotografem w Warsie. Serdecznie pozdrawiam! A po przesiadce miejsce obok innego rowerzysty miało też zwiastować długą rozmowę i taka też była chęć mojego współpasażera. Lecz ze zmęczenia to od razu usnęłem. Co do trasy, to rano obudziłem się już z myślą, aby dojechać do PKP w Chałupkach. Budzik wcześnie ustawiony na 5, lecz z rana lał deszcz. Przeczekując go, po ok. 2h doczekałem się okna pogodowego, w którym złożyłem namiot i spakowałem się. Gdy już wszystko miałem na rowerze i mam już ruszać, to rozpadało się ponownie. Zsiadłem z roweru, aby założyć kurtkę i pora w trasę, bo chcę dzisiaj zrobić więcej kilometrów niż planowałem, a już startuję z opóźnieniem. Kierunek w którym jadę k**i przejaśnieniami. Więc czym prędzej deptam mocniej i jadę szybciej. Deszcz idzie w przeciwnym kierunku, a ja jadę w stronę słońca. Udało się! Ze słońcem jest już o wiele przyjemniej! Krajobraz spokojny i mijam kolejne przygraniczne wsie województwa opolskiego. W Pilszczu zjadam w lokalnej piekarni/cukierni śniadanie i kawałek placka. Na obiadokolację docieram już do Krzyżanowic, gdzie zjadam upragnioną pizzę. Po posiłku witam się z moją przyjaciółką z zeszłorocznej podróży - z Odrą! Stąd już mam blisko do dzisiejszego miejsca docelowego. Jadąc do Chałupek natrafiam na ulicę, która jest jednocześnie granicą. Po jednej stronie ulicy mieszkają Polacy, a po drugiej Czesi. Taką ciekawostką żegnam się z etapem o numerze 5. Kolejna część powinna już być fragmentem trasy, który domknie pętlę objazdu Rowerem Dookoła Polski. Z serdecznymi pozdrowieniami dla Was!

🚴🇵🇱✌️ Rowerem Dookoła PolskiEtap 5 - Dzień 5Burgrabice - LenarciceTak mi się spodobało w Niebieskim Domku, że wyruszyłem...
01/07/2021

🚴🇵🇱✌️ Rowerem Dookoła Polski
Etap 5 - Dzień 5
Burgrabice - Lenarcice

Tak mi się spodobało w Niebieskim Domku, że wyruszyłem całe 5 godzin później, niż w poprzedniej dni. Ale za to z naładowanymi akumulatorami(swoimi i urządzeń). Przejeżdżam przez Góry Opawskie i po stronie polskiej krajobraz uspokaja się. Tradycyjne, spokojne, wiejskie widoki. Nie ma też już tyłu przewyższeń. W drodze do Opawicy przejeżdżam przez najbardziej dziurawy asfalt, który kiedykolwiek spotkałem, konkurujący o miano najgorszego asfaltu na trasie dookoła Polski. Wyrzeźbiony dziurami dojeżdżam do doliny blisko granicy z Czechami. Robi się wieczór i rozglądam się za noclegiem. Po jednodniowym wyskoku powrót na nocowanie pod namiotem. Szybko znajduję przytulne miejsce przy kapliczce Św. Anny. Jako, że moja mama to też Anna, traktuję to jako najlepsze miejsce na spędzenie nocy. Tuż po zachodzie pojawia się lokalny biegarz, wymieniamy kilka słów i zasypiam wśród pól i łąk.

🚴🇵🇱✌️ Rowerem Dookoła PolskiEtap 5 - Dzień 4Jodłów - Burgrabice(zapis trasy - Strava - komentarz)Rano budzik zadzwonił p...
01/07/2021

🚴🇵🇱✌️ Rowerem Dookoła Polski
Etap 5 - Dzień 4
Jodłów - Burgrabice

(zapis trasy - Strava - komentarz)

Rano budzik zadzwonił przed 5 i to by było na tyle co zrobił mój telefon, bo po tym od razu się rozładował. Główny powerbank stracił energię dzień wcześniej, a kolejny okazał się fiaskiem w tej roli. Lecz dzisiaj pełna mobilizacja, bo wdrapuję się na najwyższą wysokość podczas tej części mojej podróży. Wgedlug przygotowanej mapy będzie to ok. 1400m.n.p.m.. A do tego telefon nie jest potrzebny. Jestem u bram Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego, zatem pora zacząć. Na dzień dobry podjazd, dalej podjazd i jest tylko wyżej. Kilometry prawie wcale nie przybywają, ale cieszy to, że metry w górę ciągle rosną. Nie obyło się bez postoi na złapanie oddechu. Po pokonaniu kilkuset metrów w górę górska kamienista ścieżką zmienia się w szlak. Jest trudniej, ale to bardziej mobilizuje mnie, aby jechać już bez zatrzymywania się. Kolejnym bodźcem, aby unikać zatrzymywania się jest burza, która goni mnie od strony czeskiej. Zdobywam najwyższy punkt na trasie i zjeżdżam do schroniska "Na Śnieżniku". Pierwszym moim zamówieniem jest prośba o podładowanie moich urządzeń. W schronisku zaczyna się gromadzić spora liczba osób, gdyż o 11 ma się rozpętać burza i tak się stało. Ulewa intensywna, a w tym czasie kwaśnica i piwo oraz rozmowy w schronisku. Ulewa nie przechodzi, zatem na dokładkę deser w postaci szarlotki na ciepło z jagodami i bitą śmietaną. Rozmowy nie ustają, lecz ulewa też nie odpuszcza. Gdy jestem już najedzony, podobnie jak zestaw elektroniki, który wskazuje 100%, to pora na dalszą drogę. Szykuję się bez względu na pogodę, ale przestaje padać i rozpogadza się. Jadę, a właściwie zjeżdżam w pełnym skupieniu. Rozpędzony przejeżdżam przez Stronie Śląskie i ląduje w Lądku Zdrój. Od Lądka Zdrój do Złotego Stoku kolejna duża górka do pokonania. Tym razem asfaltową. Dużym szczęściem jest to, że droga jest zamknięta ze względu na prace remontowe. Oznacza to dla mnie mniejszy ruch na górskich serpentynach. Dookoła są ulokowane Singletracki Glacenis, gdzie spotkam Jacka i jego kolegę z Poznania. Jak się później okazuje, to w równym tempie pokonujemy nasz trasy, z tym że ja jadę asfaltem z sakwami, a oni na lekko singielka mi. Tradycyjnie 3 spotkanie skutkuje wymianą kontaktów. Jacek opowiada jak już 2 razy był na Camino rowerem. Kolejny dzień i kolejna osoba. Może to przeznaczenie z inspiracją na moja przyszłą podróż rowerową. Póki co kolejną górka strasznie mnie wymęczyła. W jednej z wiosek podsłuchuję w radiu ostrzeżenia meteorologiczne. Sprawdzam na telefonie i faktycznie w nocy ma być nieciekawie. Sprzęt się znów rozładowuje a mi marzy się kąpiel w łazience. Tyle argumentów na raz decyduje o tym, aby poszukać noclegu pod dachem. Trafiam na wspaniałą agroturystykę, gdzie oprócz łazienki, mogę wskoczyć na zachód słońca do basenu. Zostaję uroczony pyszną kolacją i zimnym piwem w miłym towarzystwie gospodarzy na koniec dnia. Z tego etapu nie ma dużo zdjęć na telefonie, ale są na aparacie całe szczęście.

🚴🇵🇱✌️ Rowerem Dookoła PolskiEtap 5 - Dzień 3YMCA przy Błędnych Skałach - Jodłów(link do zapisu trasy do Stravy w komenta...
30/06/2021

🚴🇵🇱✌️ Rowerem Dookoła Polski
Etap 5 - Dzień 3
YMCA przy Błędnych Skałach - Jodłów

(link do zapisu trasy do Stravy w komentarzu)

Co do poprzedniego dnia, to zapomniałem napisać o wieczornym spotkaniu z ekipą wracającą z festiwalu reggae/dub. Było granie na djembe i miało być ognisko. Ale ja byłem zmęczony górkami, a oni festiwalem. Rano jako pierwszy obudziłem się na parkingu YMCA i jak się okazało wieczorem znów wylądowałem na nockę przy kolejnym górskim parkingu. Pierwszy raz trafiłem na podjazd, który mnie pokonał i musiałem prowadzić rower, ale ze sakwami nachylenia 26% już nie dałem rady pokonać. Za to jeszcze przed południem trafiłem w końcu na ciepły posiłek, zamawiając od razu 2 duże hotdogi. Takie śniadanie na pewno wzmocniło nogi. Dalej na trasie aż 3 razy spotkałem Wojtka na szosie, który jeździł w niebieskiej koszulce Camino, ale też podróżuje jako turysta rowerowy. Wymieniliśmy się kontaktami z nadzieją na wspólne rowerowanie w przyszłości. Przy bagnach obok Zieleńca pojawiły się wspomnienia z dawnych wakacji. W Niemojowie nastąpiło klasyczne przekroczenie turystycznej granicy polsko-czeskiej i krótka sesja fotograficzna. Po czym spotkałem mieszkańca Leszna, który jak się okazało pełni funkcję sołtysa tejże przygranicznej wsi. Dalej dojazd na nocleg pod Śnieżnickim Parkiem Krajobrazowym i usypianie z pewnym wyzwaniem, które mnie będzie czekać kolejnego dnia. Ale o tym już wkrótce.

🚴🇵🇱✌️Rowerem Dookoła PolskiEtap 5 - Dzień 2Opawa - YMCA przy Błędnych Skałach(zapis z trasy w komentarzu)Dzień deptania ...
30/06/2021

🚴🇵🇱✌️Rowerem Dookoła Polski
Etap 5 - Dzień 2
Opawa - YMCA przy Błędnych Skałach

(zapis z trasy w komentarzu)

Dzień deptania z wielkim zacięciem, gdyż poprzedniego dnia nie udało się dojechać do założonego wcześniej miejsca. Zawzięcie poskutkowało tym, że nadrobiłem zagubione kilometry i to z naddatkiem. Bardzo górzysty teren zaowocował życiowym rekordem przewyższeń. Trasa często wiodła przez ścieżki Strefy MTB Sudety. Całe szczęście były to takie fragmenty, które nie powodowały problemów z przejazdem rowerem z sakwami.

🚴🇵🇱 Etap 5 - Dzień 1Szklarska Poręba - OpawaLink z zapisem trasy w komentarzu 👇Na dzień dobry zaprzyjaźniłem się na dobr...
28/06/2021

🚴🇵🇱 Etap 5 - Dzień 1
Szklarska Poręba - Opawa

Link z zapisem trasy w komentarzu 👇

Na dzień dobry zaprzyjaźniłem się na dobre z trasą ER2. Nawet jeżeli wczesniej, przy komputerze wytyczyłem inne ścieżki do przejazdu, to realia pokazały że nie da się nimi przejechać z sakwami. Za to ER2 była zawsze wierna, chociaż wymagająca. Szklarska Poręba miała mnie powitać deszczem na początek trasy. Lecz wiatr tak przewiał chmury, że burza złapała mnie dopiero wieczorem. Intensywny deszcz i trasa błotem płynąca wyhamowały mnie trochę i nie dotarłem do Lubawki, gdzie pierwotnie planowałem. Ostatnia część drogi była tak zniszczona przez ciężki sprzęt do wycinki drzew, że nie dało się jechać. Na jej końcu pojawiła się mała wioska Opawa, gdzie spotkałem parę młodych ludzi z Wrocławia, którzy kupili stary dom na wsi i go remontują. Dzięki ich uprzejmości mogłem rozbić namiot na przydomowym ogrodzie.

Adres

Kolonia Leśna 3a
Radków
57-420

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy PifPaf Podróżuję i Fotografuję umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do PifPaf Podróżuję i Fotografuję:

Udostępnij