23/02/2026
Ci, którzy są
Zdarza się tak, że ludzie się od ciebie odsuwają, najlepsi przyjaciele zdradzają, ukochani odchodzą, a ty po prostu próbujesz przeżyć. Chcesz, żeby wszyscy zostawili cię w spokoju. Myślisz, że najlepiej by było, gdybyś się nigdy nie urodził, odebrał sobie życie. Przygotowujesz cały misterny plan. Zaczynasz go realizować. W końcu wszystko staje się rzeczywistością. Zagłębiasz się w myśli, odcinasz od świata.
Jest wieczór, z nieba sypie śnieg. W świetle ulicznych lamp kierujesz się w stronę pobliskiego zespołu parkowego. Masz przy sobie tylko torbę na ramię, na nogach swoje ulubione martensy, które tyle z tobą przeszły. Dochodzisz do drzewa. Tego drzewa, które tak dobrze znasz. Drzewa, przy którym bawiłeś się za dzieciaka, drzewa, które ma wspaniałe, rozłożyste gałęzie. Wchodzisz na nie, wspominając minione piękne dni. Dlaczego nie mogło tak zostać? Dlaczego wszystko się spieprzyło? Przerzucasz powróz. Jeden z jego końców zawiązujesz o konar. Została ci tylko pętla. Pamiętasz, jak uczyłeś się ją wiązać. Po wpisaniu frazy w przeglądarkę wyświetlił ci się numer Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym. Zignorowałeś go. Milczałeś uparcie. Szybko kończysz pętlę - tyle razy ją ćwiczyłeś. Zakładasz na szyję. Zastanawiasz się, czy to aby na pewno dobry pomysł. Nagle w oddali słyszysz szczekanie psa. To było jak instynkt. Skaczesz. Przecież dalej nie ma nic…
NIEPRAWDA! Może dla tej konkretnej osoby, owszem, świat się skończył, ale zostaje cierpienie rodziny, przyjaciół, znajomych z pracy. Co takiego musiało się wydarzyć? Dlaczego nikt tego nie zauważył?
23 lutego obchodzimy Światowy Dzień Walki z Depresją, zaś 10 września – Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. W tym tekście chciałem skupić się nie na samobójcach, nie na czynnikach wpływających na depresję, lecz na przyjaciołach - tych cichych, a zawsze obecnych.
Wielu z nas ma taką osobę, która - niekoniecznie o tym wiedząc - wyciąga nas „z dołka”. Nie zawsze, nawet nieczęsto jest to nasz partner/partnerka czy chłopak/dziewczyna. Są to osoby, które, hmm… - po prostu są. Na tym chyba polega fenomen bycia przyjacielem. Przyjaciele wspierają nas, mimo że mieszkają w innej części kraju, ba, nawet poza nim. Rozśmieszają nas, rozmawia się z nimi tak, jakby wszystko o nas wiedzieli, mimo że kontaktujemy się nieproporcjonalnie rzadko. Gdy się spotykamy, witają nas zawsze z uśmiechem. Kochamy ich. To właśnie posiadanie takiej jednej osoby powoduje, że chcemy żyć. Przyjaciele to osoby, których nie uwzględnia się w statystykach, no bo kto inny oprócz nas o nich wie? To one nas ratują.
W imieniu swoim i wszystkich dziękuję Wam! To Wam zawdzięczamy się, że czekamy na wiadomości, na to, żeby się z spotkać. Jeśli się umówimy, próbujemy wytrwać do tego konkretnego dnia. Przypominamy sobie minione lata, wydarzenia, które nas połączyły. Marzymy i wymyślamy scenariusze kolejnych spotkań. Co jakiś czas wspólnie żartujemy, jesteśmy z sobą myślami. Przyjaciele – to Wy utrzymujecie nas tym przy życiu.
Jeśli to czytasz, dziękuję też Tobie za to, że jesteś, fizycznie nie będąc przy mnie. Nawet nie wiesz, ile razy uratowałeś / -aś mi skórę – dosłownie i w przenośni.
„Sam wiem najlepiej, jak to jest
Budzić się nikomu niepotrzebnym
Jak w koszmarnym śnie
I choć zawalił się twój świat, nie bój się
Bo nigdy nie zostaniesz tylko sobie sam”*
*Ira/Nie ma niepotrzebnych/Ogień 2004r./