21/06/2026
Zdarza się, że przychodzą do nas osoby wykonać zdjęcia dokumentowe i już na wstępie zastrzegają: „Nie lubię siebie na zdjęciach... Proszę zrobić tak, żebym jakoś wyglądał…”.
I tu pojawia się bardzo ważny aspekt pracy fotografa, bo to nie tylko ustawienie twarzy, kliknięcie migawki i gotowy plik. Przede wszystkim to podejście, nie tylko jak do klienta, ale przede wszystkim drugiego człowieka. Bardzo wiele zależy od jego samopoczucia, energii z jaką przychodzi, pewność lub niepewność siebie, które od razu widać w nastawieniu, postawie, mimice, oczach. Tu zaczyna się ważna rola jaką spełnia fotograf: rozmowa i prowadzenie.
Między ustawianiem, wykonaniem zdjęcia, wybraniem ujęcia i delikatnym retuszem często pojawiają się tematy, które siedzą głęboko w naszych klientach, a których wstydzą się otwarcie poruszać: kompleksy, negatywne doświadczenia czy trudne życiowe chwile -to od nas zależy czy pomożemy klientowi uporać się z nimi, choć na tę krótką chwilę, by wyszedł jak najlepiej i był usatysfakcjonowany z finalnego efektu.
Dobrym przykładem jest historia klientki, która początkowo chciała usunąć zmarszczkę mimiczną będącą efektem częstego, szerokiego uśmiechania się. Po zapytaniu czy wstydzi się tego, że na jej twarzy widać, jak pozytywną i uśmiechniętą osobą jest, sama stwierdziła: „Wie Pani co - zostawmy ją. Faktycznie dodaje mi to uroku.”.
Innym razem przyszedł mężczyzna, który od razu powiedział, że nigdy dobrze nie wychodzi na zdjęciach i że mamy mu ich nawet nie pokazywać do wyboru. Lecz po chwili szczerej rozmowy, kilku żartach opowiedzianych w trakcie ustawiania i pokazaniu mu efektów coś się w nim zmieniło - nie tylko spodobały mu się zdjęcia, zaczął patrzeć na siebie przychylniej, uwierzył, że naprawdę wygląda dobrze. Wyszedł uśmiechnięty, wyprostowany i emanujący pozytywną pewnością siebie.
Te sytuacje bardzo dobrze pokazują, o co chodzi w naszym podejściu do tej pracy, bo nie raz okazuje się, że ktoś przychodzi tylko po zdjęcie, a wychodzi z czymś więcej. Kluczem nie jest, by klient wyglądał idealnie - bo wiadomo, że pewnych rzeczy nie da się zmienić. Tylko, żeby spojrzał na siebie przychylniej, bardziej otwarcie, z zauważeniem nie tylko samych wad, ale i całości budującej Jego. Czasem ta krótka rozmowa, robi więcej niż retusz. Pomaga zobaczyć, że nie jesteśmy zbiorem niedoskonałości. Że twarz opowiada historię. Że asymetria to indywidualizm. Że mała zmarszczka nie zawsze jest wielkim problemem.
Każda z tych cech naszej twarzy to dowód naszej wyjątkowości i niepowtarzalności.
A w zdjęciach dokumentowych chodzi o to, żeby te wszystkie cechy wydobyć.
Zapraszamy!