07/08/2025
Hej
Trochę zrobiło się tutaj cicho, ale żyję!
A to dlatego, że od kwietnia żadnej zorzy nie udało mi się spotkać. Warunki słoneczne nas nie rozpieszczały, aczkolwiek zaczynają się już trochę budzić 🥱
Nie samą zorzą człowiek żyje. Każdego wieczoru wychodząc na dwór, nikt z nas nie jest świadomy tego, ile zjawiskowych rzeczy znajduje się nad naszymi głowami. Czasem wystarczy tylko spojrzeć w górę, ale nie zawsze jesteśmy w stanie dostrzec to, czego oczekujemy.
Mamy teraz bardzo dobry czas na obserwacje, ponieważ wielkimi krokami zbliża się maksimum roju Perseidów. Czym są te całe Perseidy zapytacie…
Jest to rój meteorów występujący co rok o tej samej porze. Potocznie mówiąc, spadające gwiazdy.
Ich radiant przecina gwiazdozbiory Kasjopei, Perseusza i Żyrafy. W tym roku ich widoczność będzie dosyć ograniczona, ze względu na światło księżyca, który w pełni będzie nam świecił już 9 sierpnia.
Skoro widoczność będzie ograniczona, to czy jest sens obserwacji?
Tak. Światło księżyca jest jasne, ale nie na tyle, aby rozświetliło nam dosłownie całe nocne niebo. Można to potraktować też jako filtrację, ponieważ raczej będzie widać tylko te bliższe i ładniejsze meteory. Niebo będzie zanieczyszczone, ale zawsze warto próbować!
Maksimum roju przypada w nocy z 12 na 13 sierpnia. Nie zmienia to faktu, że można polować na nie już dziś, bo są widoczne (i to całkiem dobrze) od 17 lipca do 24 sierpnia. ZHR Perseidów wynosi 100, ale ten wynik jest strasznie zróżnicowany. Rok temu ZHR wynosiło 51 z uwagi na to, że pojawiła się zorza.
[ZHR jest parametrem określającym liczbę meteorów, jaką można zaobserwować na bezchmurnym niebie w godzinę.
Czyli, ZHR 100 = 100 meteorów na godzine.]
Nie bierzcie jednak tego parametru za wyznacznik obserwacji, bo jest wiele innych zmiennych, które wpływają na widoczność naszych światełek.
Jeśli chcecie obserwować Perseidy, przede wszystkim, oddalcie się od wszystkich sztucznych źródeł świateł, tj. lampy uliczne. Patrzcie w stronę tych trzech wyżej wymienionych gwiazdozbiorów, a gwarantuję wam, że na pewno coś zobaczycie 😀
Za to jeśli chcecie za wszelką cenę zrobić swoje własne zdjęcie przelatującego meteoru no to…
sprawa się tutaj komplikuje. Trzeba mieć niemałe szczęście, aby ów meteor przeleciał akurat w waszym kadrze, akurat w momencie gdy naświetlacie zdjęcie. Jest to wykonalne, ale potrzeba cierpliwości. Próbujcie!
W razie kłopotu z namierzeniem gwiazdozbiorów, polecam wam aplikację Stellarium. Jest bezpłatna, to najważniejsze. Znajdzie wam dosłownie wszystko, co znajduje się na nocnym niebie. Od przelatujących starlinków, po mgławice i inne obiekty głębokiego nieba. Nikt mi nie zapłacił, ale sam jej często używam 😄
Ja jeszcze w tym roku kokosów nie zebrałem. Zdarzyły się pojedyncze meteory na fotkach, ale były one ledwo widoczne, więc nie ma czym się chwalić. Natomiast Droga Mleczna, którą również fotografowałem tej samej nocy, której polowałem na Perseidy, wyszła obłędnie. Jest to stack dosłownie z kilku klatek, a robi robotę 😎
📸: iPhone 15 Pro Max + Sequator