08/06/2026
"Nie zawsze jest niedziela"
Wtedy była niedziela gdy wracałem z krótkiego urlopu nad morzem. Staliśmy roześmiani z całą ekipą, humory dopisywały i mimo, że staram się "odpoczywać od kolei" oczywiście na kolej zerkam. ;) "O proszę jaka fajna, klasyczna "Stonka"! Zwróciła moją uwagę i nawet przez sekundę z "bliska" zerknąłem na maszynistę. Fajna szychta mu się trafiła w słoneczną niedzielkę śmigał sobie dostojnie "siódemką" ze "stonką na haku" - pomyślałem.
Jeśli dobrze połączyłem kropki i nie wiem w ogóle jakim cudem dostrzegłem ten post na SPOTTED GDYNIA wychodzi na to, że już 10 min później dokładnie pod ten tandem rzuciła się kobieta i zginęła na miejscu. Jakoś ruszyło mnie to bardziej właśnie przez to, że prawdopodobnie widziałem chwilę wcześniej tego maszynistę który robił swoje w ten piękny słoneczny dzień, a później stał tak samo jak kiedyś ja w ciemnym lesie w oczekiwaniu na komisję. Jeśli to faktycznie na niego trafiło chciałbym tak po prostu życzyć mu teraz dużo spokoju i szybkiego "przepracowania" tego co się wydarzyło. Jak widać może to spotkać każdego z nas, każdego dnia czy to w tygodniu czy w niedzielę, czy to w dzień czy w nocy i nigdy tego nie przewidzimy.
Jak dla mnie niezmiennie od lat (a po rozmowie z psychologami nie tylko ja mam takie zdanie...) twierdzę, że warto o tym rozmawiać by mieć poczucie, że nie jesteśmy sami, a jeśli nie potrafimy sobie poradzić z przepracowaniem takiej sytuacji naprawdę warto skorzystać z pomocy specjalisty. Pozdrawiam wszystkie koleżanki i kolegów po fachu dodając na pocieszenie, że podobno nadal są osoby które potrafią przejeździć 40 lat i nikogo nie trafić.
"Maszyniści byli trzeźwi" - kultowy tekst po którym bierze na wymioty bo opinia publiczna od kilkunastu lat to czyta i może odnieść wrażenie, że chyba z reguły jeździmy na podwójnym gazie. Przypomniało mi się, że po moim wypadku i przebadaniu alkomatem żartowałem sobie jeszcze do policjantki - "uff dziś mi się udało" ;) Tu nie ma miejsca na sentymenty - za parę dni trzeba wrócić do pracy i zarabiać na chleb lub kredyty. Nikt do końca nie będzie się nad nami rozczulał, a już z pewnością nie ci którzy wybrali taką drogę.