19/02/2026
Tak wiem, że mamy połowę lutego i czas podsumowań właściwie się skończył dawno temu, ale tak naprawdę dopiero teraz mam w sobie wystarczająco dużo ciszy, żeby powiedzieć coś szczerze, a nie tylko „na potrzeby kalendarza”.
Rok 2025 był trudny pod wieloma względami. Wchodziłam w niego z bardzo konkretnymi założeniami i planami. Chciałam zamknąć temat studiów, znaleźć stabilną pracę i móc w pełni skupić się na planowaniu rodziny (ślub, dalsza walka o zdrowie psychiczne i powrót do zdrowia fizycznego).
Bardzo dużą część mojego komfortu i poczucia bezpieczeństwa w życiu stanowiła praca i ludzie, którzy mnie w niej otaczają. Niestety w ubiegłym roku zawiodłam się kilkukrotnie. Każda kolejna szansa, która wydawała mi się pewnego rodzaju awansem, tak naprawdę sprawiała, że zagrzebywałam się coraz głębiej.
Zaczęłam myśleć, że moja niestabilna ścieżka zawodowa – zupełnie niepasująca do wybranych przeze mnie studiów – jest czymś nienaturalnym. Że skoro mogę robić wszystko, to nie nadaję się do niczego. Że w wieku 24 lat powinnam lepiej ogarniać życie i wiedzieć, co z niego brać dla siebie.
Jednak nie chcę utwierdzać się w przekonaniu, że to ja jestem problemem. W 2026 roku chcę być dla siebie bardziej wyrozumiała i bez wyrzutów sumienia robić dla siebie to co dobre i co może nie jest bardzo rentowne, ale pomoże mi zadbać o siebie. To konto nie będzie o tym jak robię karierę jako fotograf (na pewno nie w 2026 roku). To konto będzie o mnie – o mojej pracy i miłości do fotografii. Będzie mi miło, jeśli zostaniesz.