17/03/2026
„Ewa, jesteśmy z Zuzią na porodówce! Na pewno dzisiaj urodzi, dam Ci znać, jak się zacznie rozkręcać".
Napisała mi Ola Mów mi Doula , która tego dnia towarzyszyła Zuzi przy porodzie. Mimo, że wiedziałam od dłuższego czasu, że będę przy porodzie, to i tak serce zaczęło bić mocniej. W gotowości porodowej byłam od 2 tygodni. W między czasie dopadało mnie przeziębienie i myślałam, że wszystko mnie ominie…ufff poczekali na mnie 😉 Za mną były 3 własne porody, jednak bycie przy rodzącej, gdzie głowa jest w pełni świadoma, co się wokół dzieje, daje ogrom emocji. Emocji, których się w sumie nie spodziewałam. Zaskoczyła mnie Zuza, tak bardzo dojrzała, tak bardzo obecna i silna. I że tak można pięknie rodzić i uśmiechać się i żartować.
Zaskoczyła mnie Ola, że w jej rękach jest tyle siły, że można tak długo masować i „ogarniać” wszystko wokół. I jej słowa, które dodają sił i wiary, że dasz radę.
Położna Ewelina z Porodówka Malbork , matko jak rodzić to na pewno u niej! Miała wszystko pod kontrolą, tłumaczyła, wyjaśniała, wspierała. Zaopiekowała się Zuzą jak własną córką. Tak miło, tak ciepło i zarazem bardzo profesjonalnie. Na końcu zaskoczyły mnie moje łzy, które popłynęły jak tylko zobaczyłam maleństwo. W sumie nie tylko ja płakałam. Płakał tato, płakała Ola :) Wzruszeń było co nie miara. Dziękuję za ten dzień, dziękuję Zuzia, że mi zaufałaś :*