15/02/2026
Anza – marokański raj, gdzie czas płynie inaczej 🇲🇦📸
Pozdrowienia z okolic Agadiru! Anza to miejsce, które totalnie mnie urzekło swoim klimatem. To prawdziwa mekka surferów – są dosłownie wszędzie, a deska pod pachą to tutaj obowiązkowy element „stylizacji”, niemal tak popularny jak aparat u mnie. 😉
Co mnie tu fascynuje jako fotografa i podróżnika?
Ludzie i ich duma: Marokańczycy są niesamowicie uprzejmi, życzliwi i dumni ze swojej kultury. Wieczorami place zabaw i parki tętnią życiem – całe rodziny wychodzą, żeby wspólnie spędzać czas. To piękna lekcja bycia razem, której u nas czasem brakuje.
Marokańska „whisky”: Nie dajcie się zwieść nazwie! To tutejsza niesamowicie słodka herbata miętowa. Pije się ją z taką celebracją, jakby to był najdroższy trunek świata. ☕️
Raj dla podniebienia: Od świeżych ryb prosto z kutra, przez owoce morza, aż po aromatyczne tadżiny. Jedzenie jest tu po prostu obłędne!
Dinozaury na plaży: Wiedzieliście, że w Anzie można dosłownie deptać po historii? Przy niskim odpływie na skałach widać autentyczne ślady dinozaurów sprzed milionów lat. Trzeba tylko uważać, żeby przy okazji nie „upolować” obiektywem jakiegoś surfera płynącego na fali. 🦖🌊
Dla mnie to idealny reset. Zamiast śniegu mam morską bryzę, słońce i kolory, które same układają się w kadry.
Wrzucam Wam kilka zdjęć z dzisiaj. Jak u Was? Tęsknicie za słońcem czy cieszycie się zimą w Polsce? ☀️❄️
– Maciej