13/02/2026
Największa zorza była w drodze powrotnej! ✈️
Zima w natarciu. Odśnieżany pas startowy, odladzane skrzydła i mocno opóźniony lot. Było już dawno po północy kiedy weszliśmy na podkład samolotu powrotnego. Mając na względzie dobre prognozy zdecydowaliśmy się dokupić możliwość wyboru miejsc i padło na te z lewej strony, w centralnej części samolotu. Jest szansa na ostatnią atrakcję...
Rozłożyłem statyw i sprzęt, osłoniłem okno od światła wewnątrz licząc na dobry widok. A kiedy wzbiliśmy się nad chmury, na całym widocznym z okienka niebie tańczyła najpiękniejsza zorza jaką widzieliśmy podczas całego wyjazdu!
Dla porównania zorze z poprzednich nocy na Islandii były notowane na około 2-3 (w skali od 0 o 9), czyli bardzo przeciętnie, jak na tą szerokość geograficzną i fazę cyklu aktywności słonecznej. Ta z samolotu, to była już czwórka.
Było warto wykrzesać jeszcze trochę sił. A na północ trzeba będzie jeszcze wrócić, po nawet jeszcze lepsze nocne widoki.