19/10/2020
Krzyczą na mnie, że porzuciłam FB na rzecz IG, bo ostatni post, to koncert, o którym nikt już nie pamięta. Od tamtej pory zdjęć zrobiłam bardzo dużo, tych, co widzicie na Instagramkach i jeszcze więcej tych, o których nie macie nawet pojęcia, ale zdjęcia robię, prawie codziennie, taka praca.
Tak się jakoś składa, głównie dzięki moim cudownym znajomym, że ciągle krążę z tymi zdjęciami wokół muzyki. I dobrze!
Postawię teraz taką śmiałą tezę, że fotografia, to sztuka.
Muzyka to też sztuka, tu nie mamy wątpliwości, prawda? No, i nie oszukujmy się, sztuka nigdy nie była "artykułem pierwszej potrzeby", co dopiero teraz. Ale nawet jeśli dla Was to tylko sztuka, dla nas to też trochę praca. I powiem Wam teraz w sekrecie, nikt tak nie zrozumie fotografa jak muzyk. No, może tylko filmowiec ;) Dlatego tak dobrze mi się z nimi współpracuje.
I właśnie w tej pandemicznej rzeczywistości wracam tu, żeby pokazać Wam, że my działamy, z dystansem i w maseczkach, jak wszyscy, choćby po to, żebyście nie zwariowali z nudów w domach na kwarantannie. A to chyba też całkiem ważne, nie?
Bardzo mi było miło, że już drugi raz Asia i Mateusz zaprosili mnie z aparatem na Studencki Festiwal Piosenki, i że Beata zaufała mi na tyle, że mogłam się wyszaleć na próbie - takie kąski nie trafiają się zbyt często!
Łapcie zdjęcia z pierwszej próby, słyszałam, że niezłe, to Wam pokażę ;)