01/05/2026
Ostatnio słuchamy z moim synem audiobooka pod tytułem „śledztwo wrednego kota”. W jednym z ostatnich rozdziałów jest sytuacja, gdzie rodzinka głównych bohaterów zatrudnia fotografa „żeby uwiecznić to jak bardzo się kochają i jacy są szczęśliwy w tym punkcie swojego życia”. Trwają wielkie przygotowania do sesji, wybieranie strojów, marudzenie, planowanie. Przyjeżdża Pani fotograf - panuje wielki chaos. Zwierzęta uciekają z kadru, dzieci marudzą, każdy robi dziwne wygibasy, nic nie idzie po ich myśli. Na koniec dostają zdjęcia i z początku nie są zachwyceni. Ale ich końcowa rozmowa tak bardzo mnie wzruszyła, że zostawiam ją tutaj:
„-Zdjęcie nie jest idealne…
- a w oryginale wszyscy tacy idealni?
- wiecie co? Lubię to zdjęcie. Jest dobre takie jakie jest, zupełnie jak nasza rodzina”
I myślę sobie, że w tym chaosie, ruchu i nieidealnosci kryje się prawda o tym jacy jesteśmy.
Fotograf bielsko - fotografia rodzinna - sesja zdjęciowa