BlackinMay

BlackinMay Twoój Fotograf
Beauty | Fashion | Sensual | Boudoir
Pole & Aerial
Ikony nie rodzą się grzeczne ⚡

Czasem miło dostać wiadomość, której zupełnie się nie spodziewasz. 🖤Jedno z moich zdjęć zostało **shortlisted w konkursi...
25/08/2026

Czasem miło dostać wiadomość, której zupełnie się nie spodziewasz. 🖤

Jedno z moich zdjęć zostało **shortlisted w konkursie Fresh Off The Lens Photo Contest organizowanym przez VIEWBUG**.

To właśnie ten kadr. Cichy, ciemny, trochę ukryty w świetle wpadającym przez okno. Jeden z tych, które nie próbują krzyczeć, żeby zostać zauważone, a jednak został zauważony.

**VIEWBUG – Fresh Off The Lens Photo Contest 2026
Shortlisted**

📷 Martyna Osuchowska Fotografia

Czy publikujesz swoje zdjęcia, czy chowasz je do galerii?Robisz zdjęcie. Podoba Ci się. Nawet bardzo. Oglądasz je kilka ...
16/08/2026

Czy publikujesz swoje zdjęcia, czy chowasz je do galerii?

Robisz zdjęcie. Podoba Ci się. Nawet bardzo. Oglądasz je kilka razy, może poprawiasz kadr, może przez chwilę naprawdę myślisz: „kurczę, dobrze tu wyglądam”, a potem zaczyna się analiza.

Czy nie wyglądam, jakbym za bardzo chciała się pokazać? Czy to nie jest zbyt odważne? Co pomyślą znajomi? Ludzie z pracy? Rodzina i najważniejsze, absolutnie kluczowe pytanie XXI wieku: czy ktoś przypadkiem nie uzna, że mam o sobie za dobre zdanie, więc zdjęcie zostaje w galerii.
To z kolei jest dość przewrotne, bo robimy dziś setki zdjęć, a jednocześnie bardzo pilnujemy, które wersje siebie wolno nam pokazać publicznie. Najbezpieczniejsze przechodzą selekcję. Te bardziej kobiece, zmysłowe, inne niż zwykle albo po prostu takie, na których naprawdę sobie się podobamy, potrafią utknąć w telefonie na lata.

Na sesjach też to widzę. Kobieta patrzy na swoje zdjęcie i najpierw się uśmiecha. Dopiero sekundę później zaczyna zastanawiać się, czy „może” je pokazać i zawsze interesuje mnie właśnie ta sekunda pomiędzy.

Bo skoro zdjęcie Ci się podobało, zanim pomyślałaś o reakcji innych, to może warto zastanowić się, która z tych dwóch opinii naprawdę jest Twoja.

Więcej takich tematów znajdziesz w moich felietonach „BEZ ZNIECZULENIA”:
https://martynaosuchowska.pl/bez-znieczulenia/

Dlaczego boisz się, że ktoś coś pomyśli?To właściwie fascynujące, ile decyzji potrafimy podejmować pod wpływem ludzi, kt...
12/08/2026

Dlaczego boisz się, że ktoś coś pomyśli?

To właściwie fascynujące, ile decyzji potrafimy podejmować pod wpływem ludzi, którzy nawet nie biorą udziału w naszym życiu.

Nie założę tego, bo co powiedzą. Nie wrzucę tego zdjęcia, bo ktoś pomyśli, że się popisuję. Nie zrobię sesji, bo jeszcze uznają, że „w tym wieku” mi odbiło. Nie pokażę się zbyt odważnie, zbyt kobieco, zbyt pewnie, bo przecież ktoś może sobie coś pomyśleć.

Może...
..i prawdopodobnie pomyśli.

Ludzie mają opinie o cudzych ubraniach, związkach, ciałach, pieniądzach, wakacjach i zdjęciach. Czasem nawet o rzeczach, o które nikt ich nie pytał. Tego akurat nie da się kontrolować.

Ciekawsze jest coś innego. Dlaczego cudza, często zupełnie hipotetyczna opinia dostaje prawo głosu przy podejmowaniu naszych własnych decyzji?

Widzę to również przed obiektywem. Czasem kobieta nie zastanawia się już, czy podoba się sobie. Zastanawia się, jak zdjęcie zostanie odebrane. Czy nie jest „za bardzo”. Czy wypada je pokazać. Czy ktoś czegoś sobie nie dopowie.

Właśnie wtedy cudze spojrzenie robi najwięcej szkody. Nie wtedy, kiedy ktoś rzeczywiście patrzy, tylko wtedy, kiedy zaczynamy patrzeć na siebie jego oczami, zanim jeszcze ktokolwiek zdążył cokolwiek powiedzieć.

Więcej takich tematów znajdziesz w moich felietonach „BEZ ZNIECZULENIA”:
https://martynaosuchowska.pl/bez-znieczulenia/

na fotografii: Paulina Paulina Kuliś

Czy ubierasz się pod siebie, czy pod cudze spojrzenia?To pytanie brzmi banalnie, dopóki nie stoisz przed szafą z czymś, ...
11/08/2026

Czy ubierasz się pod siebie, czy pod cudze spojrzenia?

To pytanie brzmi banalnie, dopóki nie stoisz przed szafą z czymś, co naprawdę Ci się podoba, i nie zaczynasz negocjacji sama ze sobą. Czy nie za krótkie. Czy nie za odważne. Czy wypada. Czy ktoś nie pomyśli, że próbujesz zwrócić na siebie uwagę.

Nagle okazuje się, że przy wyborze własnych ubrań potrafi siedzieć z nami całkiem spore jury.

Ubiór jest ciekawy właśnie dlatego, że teoretycznie jest bardzo osobisty, a w praktyce często przepuszczamy go przez filtr cudzych reakcji. Nie zakładamy czegoś, bo „już nie ten wiek”. Rezygnujemy z dekoltu, bo ktoś może źle zrozumieć. Wybieramy coś bezpieczniejszego, bo nie chcemy się wyróżniać. Albo przeciwnie, ubieramy się tak, jak według nas powinnyśmy wyglądać, żeby zostać dobrze ocenione.

Nie chodzi o to, żeby od jutra chodzić po mieście w cekinach, gorsecie i piórach tylko dlatego, że nikt nam nie zabroni. Chodzi raczej o zauważenie, ile własnych wyborów naprawdę należy do nas, a ile podejmujemy dla publiczności, której nawet nie lubimy.

Bo czasem najbardziej ograniczający dress code nie wisi na drzwiach. Siedzi w głowie.

Więcej o kobiecości, wyglądzie i tym, ile cudzych oczekiwań nosimy ze sobą na co dzień, piszę w cyklu „BEZ ZNIECZULENIA”:
https://martynaosuchowska.pl/bez-znieczulenia/

na fotografii: Tekla

Nie wiem, kiedy to się zaczyna.Może przed lustrem. Może w przymierzalni. Może wtedy, gdy po raz pierwszy ktoś skomentowa...
05/08/2026

Nie wiem, kiedy to się zaczyna.

Może przed lustrem. Może w przymierzalni. Może wtedy, gdy po raz pierwszy ktoś skomentował wygląd zamiast tego, kim jesteś.

Ale większość kobiet robi dokładnie to samo. Dostaje zdjęcie i nie patrzy na całość. Nie widzi spojrzenia, światła ani historii. W ciągu kilku sekund odnajduje nos, podbródek, brzuch, zmarszczkę albo dłonie. Jakby mózg miał ustawione automatyczne wyszukiwanie usterek.

To ciekawe, bo kiedy pokazuję to samo zdjęcie komuś bliskiemu, najczęściej słyszę: „Ale o czym ty mówisz? Przecież wyglądasz świetnie”.

Różnica nie tkwi w fotografii. Tkwi w tym, jak surowo potrafimy patrzeć na siebie.

Dlatego zanim skreślisz kolejne zdjęcie, zadaj sobie jedno pytanie. Czy naprawdę widzisz siebie, czy tylko listę rzeczy, które od lat nauczono Ci poprawiać?

Więcej o tym, skąd bierze się ta presja i dlaczego tak trudno przestać oceniać własny wygląd, przeczytasz w najnowszym felietonie na blogu.

👉 https://martynaosuchowska.pl/presja-wygladu/

Złoto zwykle ma uszlachetniać. Tutaj nie miało niczego łagodzić. Potrzebowałam go po to, żeby czerń stała się jeszcze ba...
31/07/2026

Złoto zwykle ma uszlachetniać. Tutaj nie miało niczego łagodzić. Potrzebowałam go po to, żeby czerń stała się jeszcze bardziej bezkompromisowa, a jasne róże nie wyglądały niewinnie.

W takich portretach bardzo łatwo przesadzić. Makijaż, płatki złota, kwiaty i światło mogą stworzyć efektowny obraz, który po trzech sekundach nie ma już nic do powiedzenia. Dlatego podczas sesji pilnuję, żeby stylizacja nie stała się ważniejsza od kobiety. Ma budować postać, nie ją zasłaniać.

Nie interesuje mnie piękno sprowadzone do dekoracji. Wolę obraz, który najpierw przyciąga, a później zostawia lekki niepokój. Ten portret powstał dokładnie na tej granicy.

Każdą taką sesję projektuję od początku, od koncepcji i makijażu po światło, kolor i ostatni gest. Nie wybiera się gotowego obrazka z katalogu. Najpierw trzeba zdecydować, kim ma być kobieta w kadrze.

To podobno jest praca artystyczna.W praktyce oznacza to, że najpierw wymyślam kadr, potem przesuwam pół studia, sprawdza...
21/07/2026

To podobno jest praca artystyczna.

W praktyce oznacza to, że najpierw wymyślam kadr, potem przesuwam pół studia, sprawdzam światło, zmieniam koncepcję, wracam do pierwszej wersji i jeszcze przez chwilę udaję, że wszystko było zaplanowane od początku.

Za każdym zdjęciem, które wygląda lekko, stoi sporo ciężkich rzeczy. Czasem dosłownie.

Lubię ten etap, bo właśnie tutaj sesja przestaje być pomysłem, a zaczyna mieć własny charakter. Nie składam gotowych obrazków z tych samych elementów. Każdą historię buduję osobno, pod konkretną kobietę, jej temperament, granice i to, co chce pokazać.

Reszta to światło, scenografia i moje bardzo poważne stanowisko do spraw przenoszenia mebli.

Zauważyłaś, że kiedy ktoś wyciąga aparat, od razu próbujemy stać się kimś innym?Ładniej się uśmiechnąć.Lepiej stanąć.Wyp...
07/07/2026

Zauważyłaś, że kiedy ktoś wyciąga aparat, od razu próbujemy stać się kimś innym?

Ładniej się uśmiechnąć.
Lepiej stanąć.
Wyprostować plecy.
Ukryć to, czego nie lubimy.

Jakby zwykłe bycie nie było wystarczające, a przecież najpiękniejsze wspomnienia rzadko powstają wtedy, kiedy wszystko jest idealnie ustawione.

Powstają wtedy, kiedy jesteś czymś zajęta, śmiejesz się, jedziesz przed siebie, rozmawiasz i zapominasz, że ktoś właśnie naciska spust migawki.

Może właśnie dlatego tak trudno po prostu być na zdjęciu, w końcu od lat uczymy się, jak dobrze wypaść, zamiast jak dobrze się czuć.

Czy pamiętasz zdjęcie, na którym nie pozowałaś... a mimo to bardzo je lubisz?

Najwięcej dzieje się wtedy, kiedy nikt nic nie mówi.Przez chwilę jest cicho.Nikt nie podpowiada, jak stanąć.Nikt nie mów...
02/07/2026

Najwięcej dzieje się wtedy, kiedy nikt nic nie mówi.

Przez chwilę jest cicho.

Nikt nie podpowiada, jak stanąć.
Nikt nie mówi, żeby się uśmiechnąć.
Nikt nie odwraca uwagi rozmową.

Zostajesz tylko Ty.

I właśnie wtedy wiele kobiet zaczyna się wiercić.

Poprawia włosy.
Przestawia nogę.
Szukają czegoś, czym można wypełnić tę ciszę.

Bo cisza potrafi być niewygodna.

Nie dlatego, że dzieje się w niej za mało.

Tylko dlatego, że przez chwilę nie da się uciec od samej siebie.

Dlaczego tak trudno wytrzymać moment, w którym nie trzeba niczego udawać?

Adres

Czestochowa
42-200

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Telefon

+48791989060

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy BlackinMay umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do BlackinMay:

Skróty

Udostępnij