20/05/2026
Jakie miłe wspomnienia z sesji z Dusza w Ciele - Magdalena Pytkowska wróciły po zobaczeniu jej wpisu 💛🍀
BYCIE WIDZIANĄ/YM i UZDRAWIANIE.
Chcę się z Wami podzielić czymś osobistym, czego doświadczyłam niedawno podczas praktyki Dyscypliny Ruchu Autentycznego, która drogą niezbadaną wkroczyła w moje życie kilka lat temu, po kilku latach oporu i lęku, oraz po wielu latach dojrzewania we mnie gotowości, by wejść na tą ścieżkę.
"Mam przed oczami obraz Twoich oczu patrzących na mnie podczas kręgu deklaracji.
Widzę miłość patrzącą przez nie. Na mnie.
Tu już zaczyna się podróż, jeszcze z otwartymi oczami.
To mnie porusza, wzrusza, zatrzymuje całą uwagę w Twoich oczach i... byciu widzianą... na wskroś, w pełni, totalnie.
Czuję się widziana i ważna, najważniejsza w tej chwili.
Doświadczam... aktu miłości poprzez dar obecności.
Twoje oczy są pogodne, delikatnie uśmiechnięte, życzliwe w sposób, który powoduje, że czuję się bezpiecznie, ufam.
Twoje spojrzenie... jakby bliższe fizycznie niż odległość naszych ciał, zatrzymane, spokojne, miękkie i ODDANE, wychodzi ku mnie, jest dla, w służbie.
W ostatnim kręgu, dziś rano, kiedy po raz kolejny nie byłam pewna swojego ciała, kiedy towarzyszył mi lęk i wstyd, kiedy toczyłam w sobie znaną walkę ze starą traumą, zapisaną w ciele, spotkałam się z Tobą wzrokiem i zobaczyłam ponownie miłość, obejmującą, współczującą, i w tej jednej chwili poczułam spokój, w sercu i w ciele, coś się rozluźniło, odpuściło i pozwoliło spokojowi rozlać się w miejscach jeszcze chwilę wcześniej spiętych i niepewnych.
Poczułam ponownie, że miłość, w swej pełnej akceptacji i współczującej obecności, ma moc uzdrawiania. I że ta miłość może się przejawić w sposobie patrzenia i widzenia naprawdę.
D z i ę k u j ę. 🩷❤️💜"
Dziękuję Ania Kowalska-Catalano. Ciało Świadome - Dyscyplina Ruchu Autentycznego. 🙏
Długo szukałam zdjęcia, które odda esencję tego doświadczenia. Nie znalazłam. Ani wśród zdjęć Ani, ani swoich. Takiego patrzenia i bycia widzianą nie doświadczam często. Tego nie uchwyci zdjęcie, bo tak się nie patrzy w obiektyw. Tak można patrzeć tylko na drugiego człowieka, kiedy się patrzy bezwarunkowo kochającym sercem, widzi się go i przyjmuje naprawdę, w całości.
Wybrałam zdjęcie, które jakoś jest bliskie temu stanowi bezbronności, otwarcia, zaufania i spokoju, jakie wtedy czułam.
Fot.: Pstrykam i zmykam 💗