21/07/2026
"I never show my work. No one sees my work."
[Vivian Maier]
Nigdy nie pokazuję swoich prac. Nikt ich nie widzi. To słowa genialnej fotografki ulicznej, której zdjęcia świat zobaczył dzięki przypadkowemu odkryciu kilka lat po jej odejściu. Aż mam ciarki, kiedy myślę o tej niezwykłej postaci, która dokumentowała przez pięćdziesiąt lat życie na ulicach Chicago i Nowego Jorku i była jedyną odbiorczynią swojej sztuki.
Rozkminiałam ostatnio o tym, czy kiedy coś tworzysz i nikt tego nie widzi lub nikt nie uzna tego, co robisz za ładne/dobre ...to czy mieści się to w kategoriach dzieła? Czegoś co ma wartość? Kto o tym decyduje?
Czy wewnętrzne wołanie, impuls do kreowania i poczucie spełnienia jest wystarczające?
Wiecie już, że dość często czuję zwątpienie w swoim działaniu. Wiem, że nie jestem w tym odosobniona. Przyznaję, że wypatruję potwierdzenia od innych. I choć to miłe otrzymać pozytywną informację zwrotną, to cały ten mechanizm zależności w ogóle nie wspiera kreatywności.
Tak więc dziś pierwszy raz po wielu latach poczułam, że czas zacząć fotografować też wyłącznie dla siebie. Z potrzeby serca.
✨✨✨
A na zdjęciu Asia Look at Me Photography na naszej sesji z 2018 (!) roku. To właśnie jedna z tych osób, która w dzieleniu działań fotograficznych na zlecenia dla innych i na swoje artystyczne, jest niezmiennie od lat inspirująca!