27/04/2026
Ostatni czas mnie emocjonalnie przetargał. Aż się zastanawiałam co jeszcze może się wydarzyć i skąd uderzyć. Zdrowie kilku osób wokół mnie zrobiło taki reality check, którego się nie da się odzobaczyć i zapomnieć. Dużo przemysleń, łez i prób poukładania tego w głowie.
Poza całą tą trudnością i bezradnością czuję też ogromną wdzięczność i potrzebę, żeby nie stać tylko z boku. Serio! Wiele razy o tym myślałam, ale jakoś to odkładałam na później, jak wiele innych rzeczy,
Moja przyjaciółka Natalia (ostra białaczka, dziś wygrana ❤️) wysłała mi link do rejestracji DKMS. I dzięki niej zrobiłam bardzo prostą rzecz zapisałam się jako dawczyni szpiku. Dzięki Nati ❤️ jesteś wielka, niezastąpiona a mój świat bez Ciebie nie był by taki sam.
Na start: patyczek do policzka. Serio. A jeśli kiedyś trafisz na swojego bliźniaka genetycznego, to w większości przypadków wygląda to jak oddanie krwi, tylko trochę dłużej.
Zero dramatu. Za to po drugiej stronie masz czyjeś życie 😊 Nie będę namawiać. Ale jeśli masz w głowie to swoje ciche „może kiedyś”… to ono brzmi dziś całkiem sensownie.
Ja już jestem. 🤍