Australia Zachodnia - Turystyka i Przyroda - Environmental Intimacy

Australia Zachodnia - Turystyka i Przyroda - Environmental Intimacy Ekolog, przewodnik, fotograf Zachodniej Australii. Mieszkam w Perth od dziecka. Travel tips, itineraries, tours & photos.

Podróże po wybrzeżu i outbacku… przyroda, zwierzęta, ciekawe i malownicze miejsca. Interesting West Aussie outback places & nature.

Dziś w Perth odbywał się Avon Descent, coroczny, dwudniowy wyścig spływów wzdłuż rzek Avon i Swan w Australii Zachodniej...
09/08/2026

Dziś w Perth odbywał się Avon Descent, coroczny, dwudniowy wyścig spływów wzdłuż rzek Avon i Swan w Australii Zachodniej. Rejs rozpoczyna się w miejscowości Northam i prowadzi do wschodniego przedmieścia Perth, do dzielnicy Bayswater. Co sierpień od 1973r. Jest to jedyny wyścig na świecie, w którym rywalizują zarówno łodzie motorowe, jak i kajaki, w ramach drużyny pojedynczej, podwójnej lub sztafetowej. W tym roku były też dragonboats i deski z wiosłem na stojąco (stand up paddle boards = SUP). Trasa ma 124km. Avon Descent jest jednym z najbardziej kultowych i najdłużej trwających dużych wydarzeń sportowych i społecznościowych w Australii Zachodniej.

Inauguracyjny wyścig Avon Descent odbył się 21-22 lipca 1973 roku. Wzięło w nim udział 54 uczestników, z czego 23 ukończyło wyścig, pokonując 134km. Istniejąc od pięciu dekad, Avon Descent jest zakorzeniony w życiu Australii Zachodniej.
To jedyne wydarzenie sportowe (wliczając finały futbolu australijskiego i mecze testowe w krykiecie), które znalazło się na pierwszych stronach wszystkich sześciu (1886- ówczesnych) gazet Australii Zachodniej.

Zainspirowany rajdami samochodowymi, wyścig wykorzystuje system próby czasowej, w którym pojazdy są rozstawiane i wypuszczane w określonych odstępach czasu, zamiast startu grupowego. Zawodnicy w dużej mierze polegają na ekipach wsparcia lądowego, które spotykają się z nimi w wyznaczonych punktach kontrolnych wzdłuż trasy, podobnie jak w tradycyjnym rajdzie terenowym. Wyścig łączy w sobie prędkość, nawigację i wytrzymałość, ponieważ trzeba zmierzyć się ze zmieniającymi się poziomami rzek, skałami i rwącymi bystrzami.

W tym roku, jak i w 1976, 2011 i 2015r, rekordowo niski poziom wody w rzece Avon zmusił organizatorów do przeniesienia linii startu pierwszego dnia zawodów z Northam w dół rzeki do Katrine Crossing, skracając trasę o 17 km, aby uniknąć biegu z przeniesieniem łodzi i zapewnić bezpieczeństwo zawodnikom, szczególnie tym z motorówkami. W 1979r start pozostał, ale kamienne kawałki zostały powycinane z trasy, co spowodowało że załogi wsparcia każdego z zawodników musiały pomóc im przetransportować kajak lub łódkę.

Wydarzenie Avon Descent w dużej mierze zależy od szeregu czynników, na które organizatorzy niekoniecznie mają wpływ, takich jak ilość opadów deszczu w sezonie. Kemping w połowie drogi, obok Cobbler Pool, pod koniec pierwszego dnia staje się mini miasteczkiem, w którym obozuje tysiące ludzi (czasami nawet 10,000). W 2006r wystartowało 757 zawodników w 459 łodziach.

Trasa niewiele się zmieniła w ciągu 50 lat, poza miejscami mety, więc zawodnicy nadal mogą doświadczyć, jak wyglądała kiedyś. Przewodniki o spływach kajakowych rzeką są opublikowane – ogólnie mówiąc, jak sobie z nią radzić. Mapa regionu doliny Avon, opublikowana po raz pierwszy w 1987 roku, zawiera sekcję dotyczącą tego wydarzenia. Trasa posiada punkty kontrolne, punkty zmiany drużyn i przystanki na paliwo dla motorówek.

Miejsca kontroli
Northam – miejsce startu w 1. dniu
1 Most Katrine
2 Park Duidgee
3 Rezerwat Wetherall
4 Basen Cobbler – miejsce mety w 1. dniu, miejsce startu w 2. dniu
5 Wodospady Emu
6 Farma Stronghills
7 Bystrza Bells
8 Most Upper Swan
9 Most Middle Swan
Riverside Gardens, Bayswater – miejsce mety w 2. dniu.

Nazwy bystrzy (Rapids) oznaczone na mapie:
Glen Avon
Toodyay
Leatherhead
Moondyne
Lookout
Championship
Syds
Walyunga
Bells.

Nagrody
1. miejsce - $6,000
2. miejsce - $3,000
3. miejsce - $1,000

Zdjęcia 1-9 📸©️ Monika Bell
Zdjęcia 10-12 📸©️ Avon Descent

Joffre Lookout, Gorge and FallsJoffre Gorge pozwala docenić moc wody, która kształtuje krajobrazy. Znajdziesz tu imponuj...
08/08/2026

Joffre Lookout, Gorge and Falls

Joffre Gorge pozwala docenić moc wody, która kształtuje krajobrazy. Znajdziesz tu imponujące wodospad i głęboki, zimny basen. Zobacz to na własne oczy z bliska, lub z punktu widokowego. Skalne schody prowadzą do metalowej platformy, skąd można podziwiać spektakularny, zakrzywiony wodospad, tworzący naturalny amfiteatr. Platforma daje wgląd w to, w co trzeba będzie zejść. Z tego punktu widokowego także widać w oddali Eco Resort, rozległą polanę spinifexu, z pasmem górskim w tle.

Jeśli zatrzymasz się w Eco Resort, to będzie to świetne miejsce do oglądania zachodu słońca. Nie mieliśmy takiego luksusu, więc zrobiliśmy kilka zdjęć i ruszyliśmy dalej. Będąc tu w zimie, więc poza porą deszczową miało plusy łatwiejszej przeprawy przez skały i wodę, ale widoki były mniej imponujące niż po deszczu. Z drugiej strony, przy deszczach wąwozy są zamknięte więc nie ma po co ryzykować latem jeśli wybieracie się tu tylko na parę dni.

Wodospad Joffre, który widać z platformy i wydaje się oddalony tylko o jakieś 200m, tak na prawdę leży 3 km od parkingu (2 godziny w obie strony jeśli nie musisz czekać na innych by przedostać się przez łańcuchy i schody i gdy nie polujesz na najlepsze zdjęciowe ujęcia i światło). Większość szlaku ma klasę 4, ale sam początek i zejście na dno wąwozu przez ostatnie 150 m to klasa 5. Początek szlaku łatwo przegapić mimo oznakowanej trasy, wpatrując się w nieskończony horyzont, kopce termitów i biało-pienne drzewa które wyglądają jak duchy. To właśnie tu widziałam jak szybuje i poluje ptaszek tęczowa żołna, oraz usłyszałam jego triumfalne cwiergoty.

Po znalezieniu ścieżki czeka Was krótkie zejście w dół, łagodny szlaczek wzdłuż wąwozu i przeprawa przez Joffre Creek. Zanim potok spłynie do wąwozu i utworzy malowniczy wodospad, jest on unikalną, charakterystyczną cechą tego szlaku. Po suszy, przeprawa była łatwa, a w bardziej mokrych warunkach większe głazy zapewniają suche buty. Ciekawie było by zobaczyć, jak mało wody potrzeba na tej wysokości, aby zapewnić przyzwoity wodospad poniżej.

Ponieważ istnieje ryzyko poślizgnięcia się i upadku, należy zachować ostrożność podczas eksploracji i nie zbliżać się do krawędzi, gdzie kamienie i cała ściana może zjechać w dół. Nigdy nie wiadomo ile erozja w zeszłym roku usunęła, więc nie słuchajcie blogów. Widoki w kierunku basenu u podnóża wodospadu są całkiem magiczne, a z niektórych miejsc widać cały wąwóz.

Przytulając się nieco do klifu, skierowaliśmy się za głazy i podążyliśmy w kierunku znaku Joffre Falls. Tu zrobiło się trudno ze względu na stromość zejścia, która jakoś się nie łapie na zdjęciach. Zejście wymaga wspinaczki po serii wąskich półek skalnych do krawędzi wody. Chociaż wodę można było zobaczyć wcześniej, dziwnie było widzieć ją z bliska.

Dotarcie do stóp prawie-czarnej ściany wodospadu Joffre, wstawia nas do okrągłej, spektakularnej groty wyrzeźbionej do nieba. Z daleka sterta kamieni w centrum wygląda jak plaża, ale to nie jest coś dla wrażliwych stóp. Jeśli będziecie mieli szczęście że woda będzie świeża (przy naszej wizycie była zgniła i stąd ostrzeżenie na tablicy w Visitor’s Centre, by nie pływać) to pamiętajcie że wejdziecie do bardzo zimnej i że możecie pożałować zanurzenia. No ale zawsze można pospieszyć się w stronę ciepłych kamieni i wygrzać się tam gdzie pada słońce. Gdy ruszyliśmy z powrotem w górę wąwozu, wspinaczka okazała się mniej wymagająca niż się spodziewaliśmy ponieważ było łatwiej się wdrapać na strome odcinki, niż poprzednie zeskakiwanie w dół.

Kolejne wspaniałe przeżycie w pamięci!

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

Oxer LookoutRozpoczynając od obszaru piknikowego Weano, nie można pominąć 800m szlaku spacerowego między punktami widoko...
07/08/2026

Oxer Lookout

Rozpoczynając od obszaru piknikowego Weano, nie można pominąć 800m szlaku spacerowego między punktami widokowymi Oxer i Junction Pool. Wielu uważa widok z Oxer za jeden z najbardziej spektakularnych w Australii Zachodniej, a może nawet w całej Australii. Jeśli masz czas tylko na jeden punkt z góry w Karijini, wybierz Oxer. Szlak przez płaskowyż ledwo przygotowuje na widok ziejącej przepaści, która się przed nami otwiera. Zaczerpnij powietrza w płuca i spójrz w dół, gdzie strome ściany opadają na dno wąwozu z warstwowymi skałami i leniwymi rozlewiskami. Dobrze, że jest tam bezpieczna barierka, bo widok wysuwa się nagle i może przyprawić zawrót głowy. Dla miłośników geologii punkt widokowy to doskonałe miejsce do podziwiania starożytnych elementów natury, które wyrzeźbiły tę ogromną szczelinę połączając wąwozy Weano, Red, Hancock i Joffre. Jedna z barierek jest zamknięta (lipiec 2026), ale parę kroków dalej są dwie inne w przeciwnych kierunkach.

Krzyż upamiętniający śmierć wolontariusza-ratownika James (Jim) Regan znajduje się przy punkcie widokowym Oxer. Ten odważny pan był członkiem Państwowej Służby Ratowniczej (State Emergency Service = SES) z Newman. Regan tragicznie utonął w kwietniu 2004r, porwany nagłą powodzią, gdy pomagał ratować rannych Brytyjskich turystów w wąwozie Hancock. Krzyż oznacza miejsce skąd wydobyli jego zwłoki i służy jako przypomnienie o niebezpieczeństwach związanych generalnie z hikingiem w kanionach i w tym parku, oraz poświęceniu pracowników służb ratunkowych.

Regan jest jedynym wolontariuszem SES w Australii Zachodniej, który zginął podczas pełnienia obowiązków służbowych. Prosimy o uczczenie jego życia minutą ciszy i pamięci. Regan miał wtedy 36 lat i był ojcem dwojga dzieci. Podczas akcji ratunkowej odholowano jednego mężczynę do bezpieczeństwa gdy nadeszła wiadomość, że 25-letnia kobieta spadła w Hancock Gorge. Zespół ratownictwa klifowego SES wyruszył tej samej nocy, aby ją uratować ale o 4:00 rano, gdy mieli przymocować liny do noszy, na których leżała turystka, zostali uderzeni przez 2m ścianę wody. Wedlug świadków Regan został uderzony z pełną siłą gwałtownej powodzi i porwany przez fale. Natychmiast wysłano dodatkowy personel naziemny (policja, rangers parku narodowego i ratownicy), nowe zespoły ratownictwa pionowego z całego stanu i zwiększyli zespół kontroli operacji. Helikopter pomagał rozpoznawać sytuację z lotu. Niestety dopiero nurkowie policyjni odnaleźli zwłoki w Garden Pool. Dziś to miejsce u podnóża wąwozu Hancock nazywa się Kermit’s Pool.

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

06/08/2026

Mt Augustus - dla tych co lubią coś zdobywać

Kopalnia Rio TintoCzy ciekawiło Was kiedyś, jak naprawdę działa wielka kopalnia rudy żelaza w Australii? To właśnie z tą...
05/08/2026

Kopalnia Rio Tinto

Czy ciekawiło Was kiedyś, jak naprawdę działa wielka kopalnia rudy żelaza w Australii? To właśnie z tąd bierze się bogactwo tego kraju.

W kopalniach Rio Tinto robiłam praktyki, a po studiach pracowałam w BHP, kursując między Newman a Port Hedland. Mimo wszystko skala jest dla mnie dalej imponująca, pył wszedł mi w krew. Na początku tej wyprawy konfrontacja surowości tego przeszłego życia trochę mnie wstrząsnęła i dziękowałam że zrobiłam to zaraz po studiach, ale już po jednym dniu czułam dla czego za tym rejonem zawsze tęsknię i wiedziałam że znów będę tęsknić jak tylko wrócę do Perth. Życie jest tu proste, bez bzdur.

W Tom Price można taką kopalnię zobaczyć wygodnym autokarem Go West Tours prowadzonym przez byłego i doświadczonego pracownika. Na własne oczy możesz podziwiać ogrom jednej z największych na świecie odkrywkowych kopalni Rio Tinto. Dwu godzinna wycieczka zabierze Was w samo jej serce, nad głęboki dół kopalniany, przy gigantycznych maszynach. Goście są odbierani z Centrum Turystycznego w Tom Price i przewożeni by zwiedzić warsztat Haul Truck, punkt widokowy, zobaczyć ciężarówki, koparki i wiertnice, kruszarki, przesiewarki i załadywanie 3km pociągu który jak jest pełny waży 40,000 ton.

By dostać się na wycieczkę trzeba mieć zakryte buty (sandałki i klapki są nie dozwolone), oraz ubrać się w długie spodnie i rękawy. Rezerwacja jest wymagana i mimo że autokar mieści około 30 osób, do startu potrzeba tylko 5-6.
W czasie wycieczki (która odbywa się z rana) dostaniesz okulary ochronne i kask bez których nie można wychodzić z autobusu. Jeśli nosisz okulary, te które dostajesz wkładasz na wierzch. To ciekawy kontrast do hikingu po tym samym paśmie górskim Hamersley co widzisz w wąwozach Karijini. Czy nie szkoda?

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

Flowering in Karijini mid-JulyNo właśnie … w Zachodniej Australii busz zaczyna kwitnąć w zimie. Dlaczego? Bo spadło troc...
04/08/2026

Flowering in Karijini mid-July
No właśnie … w Zachodniej Australii busz zaczyna kwitnąć w zimie. Dlaczego?
Bo spadło trochę deszczu…

📸©️🌸❤️ Monika Bell

#αγριολούλουδα #αγριολουλουδα #λουλούδια #άνθη #φύση

Karijini National Park Visitors CentreCentrum Turystyczne Karijini to szansa edukacyjna oferująca ekspozycje kulturowe i...
03/08/2026

Karijini National Park Visitors Centre

Centrum Turystyczne Karijini to szansa edukacyjna oferująca ekspozycje kulturowe i geologiczne, mapy i przydatną bieżącą informacje o wąwozach, kempingach i warunkach. Wystawy interaktywne poświęcone geologii sprzed dwóch miliardów lat i lokalnym roślinom i zwierzętom (n.p. pustynne ślimaki), astronomii i kulturze Aborygenów są też przetłumaczone w coś co zainteresuje dzieci. Mogą zostać honorowym juniorowym rangerem. O możliwość robienia zdjęcia w środku trzeba pytać bo wiedza tradycyjna to własność intelektualna Aborigenów.

Udogodnienia na miejscu to toalety, prysznice, telefon publiczny oraz mały sklepik z pamiątkami, zimnymi napojami i lodami. Zasięg sieci komórkowej i telefonów na terenie parku jest bardzo ograniczony, ale tu można złapać chwilowo satelitę. Centrum znajduje się przy Banjima Drive w środku Parku Narodowego Karijini. Zbudowane na kształt gigantycznego warana, aby uczcić dziedzictwo Banyjima, centrum jest zamknięte sezonowo co roku od początku grudnia do końca lutego. Otwarte w chłodniejszych miesiącach codziennie od 9:00 do 16:00. (Ostatni prysznic 15:30).

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

Weano GorgePo kilku dniach w Karijini, byłam zmęczona i trochę obolała bo nie trenowałam przed wycieczką. Z tego powodu ...
02/08/2026

Weano Gorge

Po kilku dniach w Karijini, byłam zmęczona i trochę obolała bo nie trenowałam przed wycieczką. Z tego powodu zamierzałam zrobić tylko spacer po Upper Weano Gorge. To był bląd. Chodząc po buszu często i w wielu miejscach w Australii Zachodniej, nudziło mi się w Upper Weano. Oczywiście jako przewodnik i ekolog doceniłam drzewa wąwozowe, które rosły przez wiele lat, ponieważ jakakolwiek powódź by je powaliła. Rzeczywiście niektóre większe rosły poziomo i kilka mniejszych w tej pozycji wymarło. Zauważyłam też ptaki miodojady, motyle rusałki i krzewy Grevillea wickhamii hispidula, oraz kwiaty Ptilotus (Mulla mulla).

Dopiero jak spotkałam panią która wyglądała jakby czegoś szukała, poprawił mi się humor. Okazało się że ona specjalnie przywiozła lornetkę i chciała wypatrzyć ptaka którego widziałam w sąsiednim wąwozie i mogłam jej dokładnie opisać gdzie. Na to odwdzięczyła się wymierzoną zachętą do Lower Weano Gorge i Handrail Pool. Wprost powiedziała że jeśli dotarłam już tu (szlak klasy 4 który wydawał się na klasę 3), dalej sobie poradzę mimo klasyfikacji 5, że mam czas przed zachodem słońca bo to tylko 200-300m, że wspinaczka w dół z tego miejsca jest łatwa jeśli zrobię ją umiarkowanym tempem i przemyślanymi krokami. Była chicho entuzjastyczna, tak że zaufałam nie tylko jej ale i w moje umiejętności. Dodała mi też otuchy że wspinaczka do góry i do parkingu z punktu gdzie się spotkałyśmy nie była trudniejsza (jak pisano w broszurkach) niż tam gdzie zaczęłam.

Po kilku metrach sprawy spoważniały, gdy dotarłam do głównego rozlewiska. Lipiec to pora roku, kiedy poziom wody jest niski i w poprzednim roku opady deszczu były minimalne więc nie musiałam brodzić przez wodę do pasa. Z jednej strony żałowałam przygody, ale z drugiej bardzo się cieszyłam bo moi towarzysze zdecydowali dziś odpocząć i byłam sama. Nie chciałam ryzykować moim bezpieczeństwem i ich wycieczką/wydatkiem.

Ścieżka prowadząca w dół do Handrail Pool, mija po skrzyżowaniu drzewo w stylu Angkor Wat. Proces był powolny. Nowe buty do wodołazu i wspinaczki się sprawiły, ale nawet w nich stąpanie po kamieniach było śliskie, bo ostatni odcinek do Handrail Pool wymaga przejścia strumieniem. Nagrodą jest okrągła jaskinia z basenem, gdzie schodzi się trzymając poręcz rękami i stawiając stopy po danej stronie. Jest też kawałek który trzeba przejść trzymając się łańcucha i inny gdzie stawiasz dłonie i nogi opierając się o ściany skalne. Nie stety nie było nikogo kto mógł mi zrobić zdjęcie, a selfie tego nie łapie w całości.

Te strome podejście powrotne naprawdę przyspiesza bicie serca, ale widoki na szczycie są tego warte. Spojrzenie w głąb wąwozu ukazało zieloną oazę, którą właśnie zwiedziłam. Ponieważ dwa punkty widokowe połączone są tą samą ścieżką, która tworzy pętlę wąwozu Weano, postanowiłam iść trochę dalej. Uzyskałam wspaniałej perspektywy na system wąwozów o których napiszę w innym poście.

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

Knox Gorge Kolejny „highlight" Parku Narodowego Karijini - kanion głęboka na prawie sto metrów, ze stromo nachylonymi sc...
01/08/2026

Knox Gorge

Kolejny „highlight" Parku Narodowego Karijini - kanion głęboka na prawie sto metrów, ze stromo nachylonymi scianami, wypełniona okresowo płynacym strumieniem. Wąwóz, jak inne, powstał w wyniku erozyjnej działalności wody kilka milionów lat temu. Jak to wygląda w dniach powodzi zostało sfotografowane i możecie zerknąć powiększając trzecie zdjęcie tego posta.

Wracając z punktu widokowego w kierunku parkingu, schodzimy na lewo szlakiem do wąwozu, gdzie witają nas jeszcze bardziej wspaniałe widoki wzdłuż klifu z imponującymi kopcami termitów. Prawie od razu da się wyczuć powód klasyfikacji 5 - strome skały utrudniają wspinaczkę. Na szczęście nie trzeba pokonywać ciągle zmieniającej się sterty miliardowych skał. Wyglądający jak coś z Arizony lub Utah, roztrzaskany monolit wyróżnia się na tle głębokiego, błękitnego nieba, gdy stoi się pod nim z podziwem. Na dole zejścia jest możliwość skręcenia w lewo lub w prawo. Ścieżka w prawo prowadzi do małego basenu, który jest bardzo relaksujący i fotogeniczny. Można by tu spędzić kilka godzin. Przed ścianą nad większym kąpieliskiem na rogu wąwozu znajduje się mała półka, do której trzeba się jakoś sprytnie przedostać, nie wpadając do naturalnego basenu. Nie radzę tego robić solo. Brak plecaka i aparatu robi ogromną różnicę, ponieważ ma się dwie wolne ręce, aby utrzymać równowagę i przeskakiwać głazy w znacznie szybszym tempie. Po pokonaniu najtrudniejszej części dna wąwozu ruszyliśmy w stronę jasnej przestrzeni prowadzącej do punktu końcowego. Przejście tego kawałka jest bardzo relaksujące innie stanowi większego wyzwania, jeśli chodzi o wspinaczkę czy śliskie skały. Droga do końca ma zaledwie 500m, więc to spokojny spacer do jednego z najbardziej imponujących miejsc w Karijini. Wąwóz lekko się otwiera, za małym zakrętem i ukazuje „Oko Saurona”. Dwie ściany wąwozu znacznie się zwężają, a dzięki oświetleniu, które się zmienia z porą dnia i sezonu daje efekt ognistej eksplozii czerwieni, pomarańczu i złota, przypominającą nadzorowane spojrzenie jakiejś większej mocy. Szlak biegnie wzdłuż lewej strony przepaści, która otwiera się między ścianami, a strumień, którym podążasz, wpada w stromą jarugę poniżej.

Głębokość i wzory, które powstały na przestrzeni tysiącleci, sugerują, że woda może tu być dość agresywna, a myśl o utknięciu tutaj podczas gwałtownej powodzi jest przerażająca. Znaki ostrzegawcze i liny blokują dalszą trasę i powodem jest znaczny spadek, z którego nie dałoby się wspiąć z powrotem. Biorąc pod uwagę, jak bardzo ograniczone są akcje ratunkowe w Outbacku (mobilizacja pomocy do Karijini może zająć 8 godzin), prosimy turystów nie ignorować znaków i o uszanowanie wiary tradycyjnych opiekunów parku. Nie jestem pewna co do tutejszych plemion, ale w wielu miejsce czyjejś krzywdy czy śmierci staje się taboo na kilka generacji, do puki shaman “Cleverman” nie oczyści go. Tacy ludzie są już niestety niespotykalni.

Myśmy byli całkiem szczęśliwi, eksplorując końcową półkę skalną i strumień poniżej, robiąc przy tym miliony zdjęć które mimo wszystko nie oddają całości atmosfery tego magicznego miejsca. To nie punkt do czekania na “swoją kolej” gdy jest tłum ludzi. Ruszyliśmy z powrotem w kierunku trudnej półki i wspinaczki. Miło było iść powoli i zauważyć kilka rzeczy, które przegapiliśmy, jak odbicia w basenach. Strome podejście z wąwozu było pewnym wyzwaniem. Wróciliśmy do samochodu spoceni, ale zadowoleni z fantastycznej wędrówki i niesamowitego przeżycia. Woda w strumieniu i stawach jest lodowata i mimo że kąpiel k**i, spacer robi się bardzo nieprzyjemny jeśli żwir przyklei się do spodenek/kostiumu.

Każdy wąwóz ma swój niepowtarzalny charakter i klasyfikowanie ich nie jest rozsądne ze względu na zmienne warunki sezonowe, m.i. poziom wody i trudność przedostania się. Chociaż są w zasadzie zbudowane z tego samego materiału, kojażą różne rzeczy. Ogólnie rzecz biorąc, moment “Wow” na końcu jest nie do zapomnienia. Knox Gorge okazała się jedną z bardziej fotogenicznych miejsc jakie odwiedziliśmy.

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

Tom PriceNastępne miasteczko niedaleko Karijini. Tom Price jest najwyżej położonym miastem (747m) w Australii Zachodniej...
31/07/2026

Tom Price

Następne miasteczko niedaleko Karijini. Tom Price jest najwyżej położonym miastem (747m) w Australii Zachodniej i dla tego często się je określa jako “top town”. Tom Price to następne górnicze miasto w regionie Pilbara, położone w głębi lądu, na skraju pasma Hamersley. Hamersley Gorge jest tylko 70km stąd, a Park Narodowy Karijini leży troszeczkę ponad godzinę - 100km. Zielone trawniki miasta zalicza się nie tylko od bogactwa kopalnianego które pozwala na wydobywanie lub kupowanie wody, ale także z górzystego położenia. Temperatury są tu niższe, a opady deszczu intensywniejsze, co sprawia, że ​​miasto charakteryzuje się subtropikalnym klimatem półpustynnym. Lata są bardzo gorące z zmiennymi opadami deszczu (+/- 405mm), a zimy łagodne i suche. Temperatury ekstremalne wahają się od 45,0°C po koniec grudnia do −1,0°C w środku lipca. Tegoroczny lipiec był ciepły.

Karawan park jest tu świetny i ma wiele opcji na kwaterę … od rozbicia własnego namiotu, pszyczepy kempingowej, do pokoiku roboczego ($159) ze wspólnymi łazienkami, kuchnia i laundromatem, do kabin w kształcie A i chatki dla wieloosobowych rodzin. Jest też basen i piękny widok na Mt Nameless.

W miasteczku jest pyszna piekarnia, pub (bez pub-u Australijskie miasto się nie liczy) i centrum turystyczne. Turyści i rodziny pracowników mogą się wybrać na autobusową wycieczkę po kopalni Rio Tinto. Co jakiś czas puszczają filmy na podwórkowym ekranie, które ogląda się z własnego samochodu … to chyba jeden z ostatnich drive-in-ów w Australii. Oprócz wjazdu (trudny 4WD) na Mt Nameless nie ma co tu zabardzo robić.

Tom Price to miasto dla pracowników kopalni, w której wydobywa się rudę żelaza, pod kontrolą giganta górniczego Rio Tinto. Pracownicy w wolne dni uczestniczą w klubach sportowych, w tym motocross, speedway, BMX, a także korzystać z licznych obiektów sportowych, w tym basenu olimpijskiego, dobrze wyposażonej siłowni, kortów tenisowych, squasha, netballa, siatkówki, golfa i koszykówki oraz trzech boisk owalnych do piłki nożnej, softballu i futbolu australijskiego.

Pracownicy też uciekają w dzikie miejsca buszu, na trekking, wędkowanie, pływanie i kempingi znane raczej tylko lokalsom i dostępne 4WD, często ze wspinaniem się po głazach i przeprawach przez szerokie strumienie (lub w porze suchej szerokie piaszczyste lub żwirowe koryta). Łatwo można utknąć. Są w pobliżu szlaki do hikingu, no i oczywiście trzeba ze sobą wziąć dużo wody. Są też miejsca na pikniki blisko miasta ale woda w Jeziorku Królewskim była w naszą wizytę zgniła, co nie przeszkadzało ptactwu. Trzeba też uważać na bydło które chodzi sobie dziko po drogach (ich w ogóle nie widać w nocy).

W związku z boomem surowcowym w Australii Zachodniej w środku lat 2000-tych i w drugiej połowie lat 2010-tych, Tom Price jest jednym z zamożniejszych regionów pozametropolitalnych w Australii, a przeciętne wynagrodzenie pracownika Rio Tinto jest znacznie wyższe niż średnia australijska. Dużo wydatków jednak idzie na podróże do Perth, na Indonezyjską wyspę Bali, do wschodniej Australii i wysyłanie dzieci do prywatnych szkół średnich w stanowych stolicach. Domy tu są drogie, jeśli w ogóle znajdują się na rynku, bo prawie wszystko należy do Rio Tinto. Według spisu z 2016r Tom Price liczyło przeszło 3000 mieszkańców, a mediana wieku 31 lat odzwierciedlała stosunkowo młodą, rodzinną społeczność.

Nazwa Tom Price (miasto, kopalnia i góra) pochodzi od imienia Thomas Moore Price (1891–1962), wiceprezesa amerykańskiej firmy stalowej Kaiser, który był jednym z głównych zwolenników otwarcia regionu Pilbara na wydobycie rudy żelaza i aktywnym uczestnikiem eksploracji i rozwoju pasma Hamersley. Pan Thomas zmarł we wrześniu 1962r, dwie godziny po odkryciu złóż w miejscu, które później nazwano Mt. Tom Price.

Zdjęcia 📸©️ Monika Bell

Address

Perth, WA

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Australia Zachodnia - Turystyka i Przyroda - Environmental Intimacy posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Shortcuts

Share

Category